Szufladka

Dwa sprawdzone sposoby na walkę z chorobą w ciąży i nie tylko

Listopad 13, 2016

Przez osiem lat mojej kariery zawodowej tylko raz byłam na zwolnieniu chorobowym. Udowodniłam sobie (i mojemu pracodawcy), że nawet z gorączką można zrobić kolejną analizę prawną i napisać całkiem przystępny raport. To doświadczenie nie należało do najprzyjemniejszych i obiecałam sobie nigdy więcej takiej wielkoduszności z mojej strony. Zwolnienie lekarskie jest po to żeby odpocząć i nabrać sił na walkę z choróbskiem. Basta! Istnieje jednak grupa szefów w stosunku do których kodeks pracy nie ma zastosowania. Nie rozumieją, że opadasz z sił, łamię Cię w kościach, rozsadza Ci głowę czy masz dreszcze (a co to w ogóle takiego?). Kiedy chcesz się położyć, bo ledwo trzymasz się na nogach usłyszysz, że jeszcze nie ma nocki i dostaniesz (nie do odrzucenia) propozycję układania klocków. Nikt nie lubi chorować, ale w  interesie każdej matki jest zabicie choróbska u jej zalążka.

Sprawa ulega komplikacji kiedy jesteś w ciąży lub jesteś matką karmiącą. Ilość leków jakie możesz wtedy przyjmować jest bardzo ograniczona lub mało skuteczne. Wprawdzie istnieje grupa antybiotyków, które mogą zostać przepisane, ale jest to ostateczność z której niechętnie korzystają zarówno lekarze jak i same zainteresowane. Zanim zdecydujesz się na wizytę u lekarza, zachęcam Cię do spróbowania moich sposobów na walkę z infekcjami. Mnie pomogły, dlaczego nie miałyby pomóc również Tobie?

Gorące mleko z czosnkiem

Ten domowy znany jest znany wielu osobom. Piszę o tym, bo być może, podobnie jak ja, wzdrygasz się na myśl o mleku (u mnie trauma z dzieciństwa) i perspektywy zjedzenia surowego czosnku (trauma z młodzieńczych lat). Wizję wypicia tego napoju odkładałam ponad tydzień. Kiedy jednak przepisane leki nie podziałały, głowa pękała od chorych zatok, a organizm odmawiał posłuszeństwa od spania w pozycji siedzącej przez prawie tydzień, postanowiłam spróbować. To był wielki akt desperacji i czyn heroiczny z mojej strony. Nie wiem czy tylko ja jestem podatna na działanie tego specyfiku, ale po dwóch jego kubkach udało mi się przespać noc. Po trzech dniach jego picia uznałam się za zdrową. Smak nie był najgorszy. Co więcej, śmiem powiedzieć, że nawet smakowało. Najważniejsze, że uniknęłam antybiotyku. Działa? Działa!

Składniki:

szklanka mleka

ząbek czosnku

miód

łyżka masła

Podgrzewam mleko. Do mleka wrzucam plasterki pokrojonego czosnku. Im cieńsze plasterki tym szybciej czosnek straci swój intensywny smak. Dodaję masło i wszystko mieszam. Kiedy mleko jest już bardzo gorąco ściągam z ognia i dodaję do smaku miód. Im więcej kubków mleka tym szybciej wygrasz z wirusem.

Złote mleko

Drugi sposób odkryłam niedawno. Kurkuma zwalcza infekcje, podnosi odporność, działa antydepresyjnie, oczyszcza organizm oraz pomaga w leczeniu stawów. O cudownych właściwościach tej przyprawy słyszałam już wcześniej, ale nie za bardzo wiedziałam jak ją w praktyce wykorzystać. Jedyne co mi przychodziło do głowy to użycie do gotowanych potraw, a tutaj nie zawsze pasowała. Alternatywny sposób na jej wykorzystanie sprzedała mi koleżanka (będąca w ciąży), która leczy siebie i całą swoją rodzinne tą fenomenalną przyprawą. Okazja do wypróbowania pojawiła się w ostatnią sobotę, kiedy obudziłam się ze wszystkimi symptomami zbliżającej się grypy. Skoro i tak nie mogę brać większości leków (okres karmienia), nie miałam nic do stracenia. Po 3 szklankach złotego mleka wypitego wieczorem, następnego dnia nie było śladu choróbska. Zakochałam się w tym naparze. Jest pyszny, można go doprawić cynamonem, goździkami, imbirem (wtedy bardziej rozgrzewa). Idealny na jesienno-zimowe dni. I co najważniejsze, działa!

Składniki:

1 łyżeczka pasty z kurkumy

szklanka mleka roślinnego (ja użyłam kokosowego i mleko było na tyle słodkie, że nie dodałam miodu)

½ łyżeczki oleju kokosowego

miód (nie jest konieczny, możesz go dodać żeby poprawić smak)

szczypta pieprzu (podobno kurkuma lepiej się przyswaja)

Do swojego złotego mleka wykorzystałam wcześniej zrobioną pastę z kurkumy. Jej przyrządzenie jest bardzo proste. Potrzebujesz tylko (i) szklanki wody i (ii) 2-3 łyżki kurkumy. Kiedy woda się zagotuje, należy dodać kurkumę, zamieszać i gotować przez co najmniej 8 minut, dopóki kurkuma nie osiągnie konsystencji pasty. Kiedy większość wody już odparuje,  sugeruję częstsze mieszanie, żeby uniknąć przypalenia. Kurkuma łatwo i szybko barwi, dlatego lepiej nie odkładaj zabrudzonej łyżki bezpośrednio na blat.

Mleko należy podgrzać, ale nie gotować. Dodać wszystkie wymienione składniki. Smacznego!

img_7110

img_7123

* Więcej o złotym mleku i kurkumie możesz przeczytać na blogu Agnieszki Maciąg

You Might Also Like

2 Comments

  • Reply paulina Listopad 26, 2016 at 8:00 pm

    A ja dopisalabym jeszcze sok z kwiatów czarnego bzu. Odkryłam go niedawno i namiętnie popijalam ( mocno rozcienczony bo jest mega slodki) poprostu by ugasic pragnienie a jest również polecany w przypadku infekcji ze względu na swoje przeciwzapalne i przeciwgorączkowe właściwości.

  • Reply Patrycja Marzec 1, 2017 at 11:43 am

    Złote mleko, co tu dużo mówić jak dla mnie fenomen w kuchni, działa lepiej i szybciej z infekcja niż lekarstwa apteki, jak to dobrze ze trafiłam na ten blog 🙂

  • Leave a Reply